Strona główna > O nas > Kronika > Zielone Szkoły > Maj 2011 > Mamucia Dolina > Relacje z Zielonej szkoły 23-27 DZIEŃ III
Dzisiaj dużo gotowaliśmy i jedliśmy, ale nieco inaczej ...
Na początek uwędziliśmy zaskrońce. Nadziewając je na patyki, towarzyszyły nam mieszane uczucia.
Chwilę później nie było już po nich śladu. Niektórzy stwierdzili, że zaskroniec smakiem przypomina kurczaka :)
Ta mała przekąska zaostrzyła nasze apetyty, więc zabraliśmy się za ręczne milenie zboża w żarnach, z którego uzyskaliśmy mąkę potrzebną nam do wypieku podpłomyków.
Na początku było ciężko....
... ale po jakimś czasie było widać efekty!!! Ten biały pyłek to mąka, którą sami wyprodukowaliśmy.
Dodaliśmy trochę wody i powstało ciasto na podpłomyki. Wszyscy mieli swój udział w ich tworzeniu. Jedni dzielnie wyrabiali ciasto...
... drudzy formowali placki....
... a co niektórzy ucięli sobie drzemkę
Chwila moment....
...i chrupiemy własnoręcznie zrobione podpłomyki.
Zgadnijcie co robimy? Rozwiązanie zagadki jutro:)
Chwila relaksu w osadzie, a za chwilę ognisko z kiełbaskami, kaszaną i ziemniakami, grą na bongosach. "Hej, hej, hej sokoły..."
Do zobaczenia jutro !!!
A teraz pędzimy do łóżek...