Bukowina tatrzańska - dzień I
Wreszcie dotarliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej, o godzinie 17.30 udaliśmy się na pyszny, domowy obiad. Zaraz po nim zakwaterowaliśmy się w pokojach. Dziewczęta razem z p. Agnieszką zajmują parter a chłopcy z p. Kamilem i p. Adamem pierwsze piętro. Pokoje są z łazienkami, a widok z okna mamy przepiękny na nasze polskie Tatry. Po zakwaterowaniu udało nam się jeszcze wyjść na znajdujące się tuż obok boisko i pograć w piłkę nożną, siatkówkę i rugby. Podziwialiśmy również piękny zachód słońca. Gdy zaczęło się ściemniać wróciliśmy do pensjonatu. Tam czekały już na nas gry stoliczkowe. Na świetlicy graliśmy do czasu gdy okazało się, że jest już późno i pora na spanie. Jutro ruszamy w góry…
Bukowina tatrzańska - dzień II
Witojcie! Dzisiaj przekonaliśmy się jak zmienna potrafi być pogoda w górach. Najpierw słońce nieśmiałym zaglądaniem w okna obudziło nas na śniadanie - pogoda była znakomita. W ciągu zaledwie jednej godziny wszystko zmieniło się diametralnie. Po zakończeniu śniadania zorientowaliśmy się, że na zewnątrz pada deszcz. Z wypadu w góry nic nie wyszło. Mimo to i tak się nie nudziliśmy. Postanowiliśmy ,,wyskoczyć” do Zakopanego. Ubraliśmy się ciepło, zabraliśmy płaszcze przeciwdeszczowe, na nogi założyliśmy buty przystosowane do trudnych warunków atmosferycznych i naszym autokarem ruszyliśmy w drogę. I tu pogoda znów nas zaskoczyła. Kiedy dojechaliśmy pod Wielką Krokiew przestało padać. Zrobiliśmy sobie wspólne, pamiątkowe zdjęcie i mieliśmy okazję podziwiać trening skoczków narciarskich. Następnie ruszyliśmy na Krupówki. Kiedy doszliśmy do głównej ulicy spacerowej w Zakopanem, wypogodziło się zupełnie, było wręcz ciepło jakby była wiosna a nie jesień. Na Krupówkach każdy zaopatrzył się w solidną porcje oscypków i ruszyliśmy pod Gubałówkę. Chcieliśmy dzisiaj zdobyć te górę. Niestety, kiedy kupowaliśmy pamiątki na pobliskim bazarku, lunął deszcz i zrobiło się bardzo mokro. Kiedy po piętnastu minutach przestało padać okazało się, że jest zbyt ślisko i niebezpiecznie jest wchodzić na pieszo na górę. Ruszyliśmy więc w kierunku Sanktuarium na Krzeptówkach. Po drodze oczywiście musiał nas złapać deszcz. Ale, że z cukru nie jesteśmy i kurtki mamy konkretne taka mżawka nam nie straszna. Na parkingu przy Sanktuarium stał nasz autokar, więc zaraz po obejrzeniu kościoła wyruszyliśmy do pensjonatu. Tam czekał na nasz pyszny obiad i kolejne atrakcje. Najpierw świetlicowa zabawa integracyjna połączona z autoprezentacją. Podzieleni na grupy musieliśmy założyć mini firmy reklamowe i zaplanować całą kampanię reklamową. Efekt pracy należało zaprezentować przed grupą. Produkty, które musieliśmy sprzedać były niezwykle ciekawe, np. ,,Bulbulator” czy ,,Suszarka do zębów”. Później poświęciliśmy godzinę na pracę z językiem polskim. Pan Kamil niestety nie zapomniał naszych planów i kart pracy. Do zrobienia był krótki test ze znajomości aktualnej lektury oraz mała praca pisemna. Około godziny 18.30 była kolacja. Po kolacji mieliśmy czas wolny. Punktualnie o godzinie 20.00 zeszliśmy na ognisko połączone z konkursem piosenki reklamowej i tematycznej. Podzieliliśmy się na trzy drużyny i każda musiała zaśpiewać utwory zgodnie z tematem podanym przez prowadzącego. Było dużo śmiechu i dobrej zabawy. Po wszystkim uśmiechnięci wróciliśmy do swoich pokoi.
Bukowina tatrzańska - dzień III
Dzień trzeci niestety powoli dobiega końca. Dzisiaj od samego rana przygotowywaliśmy się do zdobycia Rusinowego Wierchu a odpowiednie buty to podstawa. Około godziny 10.00 ruszyliśmy w góry, po drodze mijaliśmy zabytkowe kapliczki, wędzarnie, w których przygotowywano smaczne oscypki oraz inne elementy typowe dla górskiego krajobrazu. Najpiękniejsze były jednak widoki a takich nie ma nigdzie na świecie. Cała trasa (wliczając w to odpoczynki i zabawy) zajęła nam około 3 godzin, przeszliśmy ponad 8 kilometrów krętym górskim szlakiem. Trochę zmęczeni ale uśmiechnięci wróciliśmy do pensjonatu. Po krótkim odpoczynku czekał na nas pyszny obiad. Po obiedzie uczestniczyliśmy w zabawie ekologicznej. Podzieleni na cztery drużyny wykonywaliśmy różne ciekawe zadania. Począwszy od ustalenia odpowiedzi na zadane przez prowadzącego pytania, zmierzenia i naszkicowania mapki orientacyjnej terenu po zrobienie naturalnego filtra do uzdatniania wody. Po tych zajęciach wróciliśmy do pensjonatu i z p. Agnieszką mieliśmy krótką pracę własną z matematyki. Później kolacja. Po kolacji karaoke i dyskoteka. Wszyscy dobrze się bawili. Śpiewaliśmy największe polskie przeboje. Nawet wychowawcy dali się wciągnąć we wspólne muzykowanie. Po zakończeniu dyskoteki wszyscy wrócili do łóżek. Sprawdzaliśmy jutrzejszą pogodę â�� zapowiada się naprawdę dobrze. Mamy nadzieję, że się sprawdzi ponieważ jutro też chcemy zdobyć jakiś górski szlak.
Bukowina tatrzańska - dzień IV
Czwarty dzień Zielonej Szkoły upłynął nam pod znakiem górskiej wędrówki. Pogoda dzisiaj nas nie zawiodła, było bardzo ciepło i słonecznie. Zaraz po śniadaniu ruszyliśmy w drogę. Przeszliśmy trasę przez Gliczarów Górny i Dolny. Przez całą wędrówkę podziwialiśmy podtatrzańskie widoki. Nie było łatwo (trasa miała około 12 kilometrów), ale daliśmy radę. Do pensjonatu dotarliśmy pół godziny przed obiadem. Po obiedzie poszliśmy na pobliskie targowisko dokupić jeszcze pamiątek i świeżych oscypków. W sklepie, który mijaliśmy po drodze, zaopatrzyliśmy się na jutrzejszą podróż. Przed kolacją popracowaliśmy jeszcze trochę z językiem polskim i pograliśmy w gry planszowe. Tuż po kolacji najwytrwalsza grupa z sekcji fotograficznej wyruszyła na pobliskie wzniesienie poeksperymentować z zdjęciami robionymi nocą. Fotografie wyszły naprawdę magiczne. Około godziny 20.00 odbyła się pożegnalna dyskoteka i po niej wszyscy udali się do swoich łóżek. Jutro planujemy wyjechać około godziny 9.00. Po drodze mamy planowany postój i zwiedzanie w Krakowie. Liczymy, że na godzinę 19.00 powinniśmy być w Warszawie na Placu Czerwca 1976 roku (koło Factory). O godzinie 16.00 skontaktujemy się z sekretariatem i przekażemy informację czy godzina powrotu ulegnie zmianie. Prosimy śledzić wiadomości podawane na forum, stronie internetowej i facebooku.